Złota myśl tygodnia
Nie
dialoguj z pokusą, bo przegrasz (Zbigniew
Herbert).
Na wesoło
Kowalski
jak co dzień przyszedł spóźniony do pracy i zbiera ochrzan od szefa:
-
Był pan w wojsku, Kowalski?
-
Byłem.
-
I co tam panu mówił sierżant, jak się pan spóźniał?
-
Dzień dobry, panie majorze.
Opowiadanie
Dawanie
Pewien mężczyzna
przechowuje w salonie na honorowym miejscu niespotykany przedmiot. Za każdym
razem zapytany, dlaczego umieścił go w tak szczególnym miejscu, odpowiada
zawsze taką oto historię:
„Pewnego dnia mój dziadek
zaprowadził mnie do parku. Było to mroźne, zimowe popołudnie. Dziadek szedł za
mną i uśmiechał się, ale czuł w piersiach jakiś ciężar. Jego serce było chore,
bardzo zmęczone. Poszedłem w kierunku stawu, który był zamarznięty.
- Chciałbym się poślizgać
– powiedziałem stanowczo – Chciałbym choć raz poślizgać się na lodzie!
Dziadek był
zaniepokojony. W momencie, w którym wszedłem na lód, powiedział:
- Tylko uważaj…
Było za późno. Lód nie
wytrzymał, a ja wpadłem do wody z krzykiem. Dziadek, cały drżący, ułamał gałąź
i podał mi ją. Chwyciłem ją, a on z całych sił pociągnął mnie do siebie i
wyciągnął z przerębli. Trząsłem się i płakałem. Już w domu dobrze zrobiły mi
gorąca kąpiel i łóżko. Dla dziadka było to jednak zbyt mocne i emocjonujące
wydarzenie. Tej nocy zmarł na silny atak serca. Sprawiło to nam ogromny ból.
Pobiegłem nad staw i odnalazłem kawałek gałęzi, za pomocą której dziadek
uratował mi życie, a sam je utracił. Dopóki będę żył, ten kawałek drewna będzie
wisiał na ścianie jako znak miłości dziadka do mnie!”
Dlatego chrześcijanie mają w swych domach kawałek drewna w
formie krzyża.