23 maja przed Uroczystością I Komunii św. udaliśmy się do klasztoru w Raciborzu po komunikanty, które będą przeznaczone na to święto i na Prymicje Dominikańskie.
Serdeczne "Bóg zapłać" organizatorom i uczestnikom.
Dzień prymicji ks. Daniela Litwina, który przeżywał w naszej parafii praktykę diakonacką.
Urodził się 21 stycznia 1990 r. Pochodzi z parafii Przemienienia Pańskiego w Rachaniach (diec. zamojsko-lubaczowska). Na jego obrazku prymicyjnym przeczytamy słowa: Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie, w każdym położeniu dziękujcie" (1 Tes 5,16-18a)
Ks. neoprezbiter będzie od 28 sierpnia posługiwał jako wikariusz w parafii Św. Ap. Piotra i Pawła w Opolu.
W dniu 17 maja 2018 r. odszedł do wieczności ks. Paweł Nimptsch, lat 92, emerytowany proboszcz parafii Nawiedzenia NMP w Cisku.
Eksportacja – w poniedziałek 21 maja 2018 r. o godz. 16.00 w kościele pw. Nawiedzenia NMP w Cisku;
Pogrzeb – we wtorek 22 maja 2018 r. o godz. 10.30 w kościele pw. Nawiedzenia NMP w Cisku.
Polecajmy śp. ks. Pawła Bożemu Miłosierdziu: Miłosierny Boże, spraw, aby Twój sługa, kapłan Paweł, którego w ziemskim życiu zaszczyciłeś świętym posłannictwem, radował się wiecznie w niebieskiej chwale. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Śp. ks. Paweł Nimptsch urodził się 17 kwietnia 1926 r. w Rokitnicy powiat Bytom w rodzinie górniczej Sylwestra i Gertrudy zd. Kocur. Był najstarszym z pięciorga rodzeństwa. W 1936 r. rozpoczął edukację w szkole powszechnej w rodzinnej Rokitnicy, a od 1936 r. kontynuował ją w gimnazjum humanistycznym w Bytomiu. Naukę przerwała druga wojna światowa, ponieważ w 1944 r. został wcielony do armii niemieckiej i wysłany na front wschodni. W kwietniu 1945 r. trafił do niewoli sowieckiej, ale z powodu choroby został dość szybo zwolniony i przewieziony na teren Niemiec. Rozpoczął naukę w wyższej szkole ludowej w Dreźnie, jednak we wrześniu 1947 r. powrócił do rodzinnej Rokitnicy. Został przyjęty do Państwowego Gimnazjum i Liceum dla Dorosłych, gdzie w 1949 r. złożył egzamin dojrzałości. Po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Administracji Apostolskiej Śląska Opolskiego w Opolu. Święcenia kapłańskie przyjął 20 czerwca 1954 r. w Opolu z rąk biskupa częstochowskiego Zdzisława Golińskiego. Po święceniach został wikariuszem w parafii Wniebowzięcia NMP w Bytomiu, a po roku w parafii Trójcy Świętej w Bytomiu. W 1958 r. został mianowany proboszczem parafii Nawiedzenia NMP w Cisku i pełnił ten urząd aż do przejścia na emeryturę w 2001 r. W 1992 r. został ustanowiony sędzią Sądu Biskupiego Diecezji Opolskiej. Biskup Opolski odznaczył go w 1977 r. tytułem dziekana honorowego, a w 2001 r. radcy duchownego. Zmarł 17 maja 2018 r. w Diecezjalnym Domu Księży Emerytów w Opolu, gdzie spędził ostatnie miesiące życia.
Cierpliwość
– spryt tego, kto nie jest sprytny (przysłowie
arabskie).
Opowiadanie
Anioł
Abraham był już bardzo
stary. Pewnego dnia o zachodzie słońca siedział przed namiotem, ciesząc się
chłodem, gdy nagle w dali, wśród drgań powietrza, zauważył zbliżającego się
anioła. Abraham co prawda już słabo widział, ale od razu domyślił się, że to Anioł
Śmierci.
- Pan z Tobą, Abrahamie –
powiedział anioł
- Aniele Śmierci, czy
ktoś słyszał, by przyjaciel pragnął śmierci przyjaciela? – szorstko
odpowiedział Abraham
Anioł uśmiechnął się:
- A czy ktoś słyszał, by
ten, kto kocha, nie chciał połączyć się z ukochaną osobą?
- Więc zabierz mnie ze
sobą. Aniele Śmierci! – zakończył Abraham
Kiedy się urodziłem, ludzie byli szczęśliwi i uśmiechali się.
Jedynie ja płakałem. Kiedy umarłem, ludzie byli smutni i płakali. Jedynie ja
byłem szczęśliwy i uśmiechałem się.
W dalekim kraju pewna
uboga wdowa otrzymywała się z pracy jako pomoc domowa u bogatej i tajemniczej
damy, która żyła samotnie w posępnej, ukrytej w lesie willi. Zacna wdowa
wykonywała swą pracę uczciwie i dokładnie. Któregoś dnia dama nieoczekiwanie
podarowała jej nadzwyczajny pierścień.
- Obracając pierścionek
dwukrotnie wokół palca – powiedziała – będziesz mogła zmienić się we wszystko,
w co zechcesz.
Wdowa nie zwróciła na
prezent szczególnej uwagi, ale gdy nastał straszliwy głód w tym regionie,
przypomniała sobie o pierścionku. Okręciła go dwa razy wokół palca i zmieniła
się we wspaniałego sokoła o ostro zakończonych skrzydłach. Postanowiła polecieć
na poszukiwanie ziemi, która mogłaby wyżywić syna i sąsiadów. Leciała aż do
wyczerpania sił, potem powróciła smutna do domu. Głód panował w całym
królestwie. Dla nikogo nie było ratunku.
Kobieta jednak nie
załamała się. Znów okręciła pierścionek dwa razy i zamieniła się w ogromny,
pachnący bochen chleba. Gdy jej syn wrócił do domu i zobaczył ten ogromny
chleb, zaczął go jeść z apetytem. To był tylko chleb, ale zaspokajał głód w
cudowny sposób. Podczas gdy zajadał się nim, zobaczył przechodzącego sąsiada, z
którym często się sprzeczał, przez co nie darzył go sympatią. Początkowo
postanowił nie zwracać na niego uwagi, ale w końcu jakiś odruch serca zmusił go
do zaproszenia sąsiada i podzielenia się z nim kawałkiem cudownego chleba.
Wieść rozniosła się po
całej wsi i zewsząd zbiegali się ludzie: duzi i mali, młodzi i starzy, biedni i
bogaci, chorzy i zdrowi, zrozpaczeni i pełni lęku. Wydawało się, że chleb nigdy
się nie skończy. A on nie tylko zaspokajał głód, ale napełniał pogodą ducha
oraz pragnieniem pokoju, poczuciem dobra, a także zdrowiem. Nieprzyjaciele
godzili się między sobą, a ci, którzy byli wobec siebie obojętni, uśmiechali
się do siebie serdecznie.
Każdej nocy ostatni
okruch chleba zmieniał się z powrotem w szlachetną wdowę. I każdego ranka kobieta
ponownie stawała się ogromnym, pachnącym bochnem chleba, który karmił ciało i
duszę mieszkańców wsi.
Było tak aż do nowych zbiorów.
Tego dnia zorganizowano wielką uroczystość. Oczywiście uczestniczyła w niej
także i wdowa. Wszyscy, którzy do niej podchodzili, czuli zapach świeżego
chleba, dopiero co wyjętego z pieca.